8 4 7

Jutro jadę po raz ostatni w ciągu tych wakacji nad morze. Szkoda, że lato u nas jest takie krótkie, za dwa miesiące już będzie jesień w najlepsze. Mam jednak to szczęście, że mogę wyrwać się z pracy na dwa dni i znów zobaczymy się z Polciunią. Jadę pociągiem więc niestety nie mogę zabrać ze sobą roweru. W sobotę powrót skodziną.

Trochę zmian. Schudłem. Pasują na mnie ciuchy sprzed 8 lat, ba nawet i one za luźne czasami. Dużo jeżdżę na rowerze. Pierwsza umowa z większym klientem. No i delektowanie się samotną singlowością, nawet meble ustawiłem tak, że mi się podoba :D
Coś się dzieje.
Znów.

8 4 6

Kolejne wakacje nadchodzą. Oby pogoda dopisała.
Zaraz jadę na rowerze do pracy. Szczerze mówiąc nie za bardzo mi się chce.
Jestem zmęczony. Codziennością raczej. Za mało się dzieje. Za mało rozwoju. Za dużo spokoju.
Czekają propozycje wyjazdu na inne kontynenty.

Co będzie?

8 4 5

Fragment wpisu numer 551 28 marca 2008 a więc równo 8 lat temu:

„Piękny poranek. Kawa bez cukru z mlekiem, tak się zaczyna jeden z ostatnich dni marca. 1 go zaczynają się te 3 miesiące roku dla których czuję, że warto żyć. Cykl natury… Wszystko zaczyna się od nowa.”

Kurczę. Dziś też zacząłem dzień kawą bez cukru z mlekiem. Z resztą też się zgadzam. To był świetny dzień, Piotrek pomógł mi ogarnąć burdel a potem ruszyliśmy jak za dawnych czasów na przechadzkę po mieście… Szkoda tylko, że dziś popsuł się samochód – jutro pojedzie do doktora. Pierwsza awaria od początku, kiedy go mam, czyli od 2 lat. Trzeba już go powoli sprzedawać, bo ma też 8 lat, jak notatka z początku.